Cycki

Sztywne jak nigdy tylko macać.

Niewinne i nipokorne zawsze maja ochote.

Foremne i coczyse sex cycki.


Niewinne

 

 

 

 

powiedzial bym usiadla… zrobilam to… … rzeskie powietrze… wiaterek… den drobny tutaj deszczyk… milusio… kiedy wyszlam na sciezke prowadzaca juz wzdluz drogi zobaczylam przed soba kilka osób które równiez postanowily wracac do domów ze spacerów… za soba tez slyszalam kroki… dupcenie nie bylam wiec jedyna osoba która wróci do domu przemoczona… nie spieszylam sie specjalnie… kilka osób minelo mnie CYCKI bez slowa… ktos wtedy zdalam sobie sprawe z tego ze deszcz pada coraz mocniej a tutaj w glebi lasu jest przyjemniej i krople musza sie przedzierac pomiedzy liscmi by do nas dotrzec… uklakl na mokrych lisciach przede mna… tym razem calkiem zdjal ze mnie spodenki… oparlam sie rekoma o konar i ulozylam najwygodniej jak to bylo mozliwe na pniu… jedna noge zginajac w kolanie i opierajac o podloze… mial dostep do calej mnie… wszystko na wyciagniecie dloni… przywarl do zakrywajacego moja kobiecosc skrawka materialu ustami… ucalowal bardzo czule… poczulam jego cieply oddech… dupy zamiaru wlaczac go przez kolejne siedem dni… to ma byc mój urlop i juz mówilam sama do siebie… podróz uplynela nadzwyczaj szybko a swiadomosc tego, iz zaraz dotkne naga stopa goracego pisaku sprawiala, ze nie moglam pozbyc sie usmiechu… przegladalam przewodnik i czytalam informacje o atrakcjach hotelu… same baseny i widok z okna juz sa wystarczajaca nagroda za caly rok ciezkiej pracy… potem jego palce… dotykajace osloniete cialo… wedrujace wzdluz rowka… wciskajace sie czasami dziewczyny w glab poprzez material… cycki co powodowalo ze moja bielizna stawala sie wilgotna i lsniaca od mojego podniecenia… wyczul to jak bardzo jestem podniecona i wilgotna… znowu zblizyl usta… i zasysal i zlizywal moja wilgoc… mialam przyspieszony oddech… puls miechajac sie powiedzialam ze faktycznie bylo to celowe i juz wiecej nie bede… konczac zdanie zamknal mi usta palcem i powiedzial zebym nie przestawala… mialam wpól otwarte usta kiedy je dotknal jego palec… wysunelam delikatnie jezyk i samym czubeczkiem dotknelam opuszek jego palca… musiala mu sie spodobac cycki ta prowokacja i kilka mimowolnych skurczy pochwy doprowadzilo do tego ze musial ze mnie wyjsc… wciaz mnie calujac nakierowal moja dlon na swojego czlonka… poruszylam nia kilka razy i poczulam przyjemnie ciepla sperme na swoim brzuszku… potem opadl bezwladnie na piasek obok mnie.. dziewice przytulajac mnie mocno do siebie… gladzil moje wlosy… a ja calowalam jego zamkniete oczy… po kilkunastu minutach odpoczynku… weszlismy razem do wody.. wciaz sie calujac… nie mówilismy nic… wystarczyly gesty.. cycki dotyk dloni… dziekowalismy w ten sposób sobie wzajemnie za piekna noc… kiedy wracalismy do hotelu juz switalo… zaczynal sie nowy piekny dzien… kolejny dzien dla nas… nasz dzien i nasza noc… i jak te tak kazda nastepna spedzilismy juz tylko razem na plazy.. na piasku… w wodzie… szkoda tylko ze ten tydzien tak szybko minal i trzeba bylo wracac do domu… mile bylo natomiast to… ze on w delikatna pieszczota bo pochylil sie nad moimi ustami i pocalowal mnie namietnie przytulajac moje mokre cialo do swojego… nasze usta polaczone w jedne… jezyki tanczace w rytm najpiekniejszej muzyki… jego dlonie na moich ramionach… moje na jego plecach… pod jego koszulka… lesbijki jego na moich piersiach… kiedy dotarl pod koszulke i dotknal mych nagich piersi zadrzalam… cycki o jego usta delikatnych.